5 stereotypów na temat psychoterapii psychoanalitycznej
Świadomość społeczna dotycząca zdrowia psychicznego nieustannie wzrasta. Dzięki temu psychoterapia spotyka się z coraz większym zainteresowaniem.
O pomocy psychoterapeutycznej mówią media, rozpisują się czasopisma popularno-naukowe czy książki skierowane do czytelników nie tylko zawodowo zajmujących się tą profesją. Coraz więcej słyszymy o różnych formach samodoskonalenia, czy rozwoju osobistego. Jednak pomimo rosnącej wrażliwości na świat przeżyć wewnętrznych, nadal spotykam się z silnymi mitami (stereotypami) na temat tej dziedziny, które na pewno w jakimś stopniu wpływają na podjęcie decyzji w zakresie skorzystania z takiej pomocy.
Stereotyp, najprościej rzecz ujmując, jest nadmiernym uproszczonym, przeświadczeniem o czymś lub o kimś. To określony sposób myślenia o osobach czy sytuacjach – tak jakby powielać z jednej kliszy ten sam obraz wszystkich członków danej grupy społecznej przypisując im konkretne i identyczne cechy bez wyjątku.
Wokół zawodu psychoterapeuty, pracującego w nurcie psychoanalitycznym narosło wiele mitów. Odnoszę wrażenie, że wiele osób nie wierzy w skuteczność spotkań z tym specjalistą i boi się iść ze swoimi problemami do niego. Można myśleć, że człowiek ma wrodzoną potrzebę upraszczania spraw złożonych, a wiedza psychoterapeutyczna nie jest ani prosta ani jednoznaczna. Myślę, że stereotyp brodatego, niezaangażowanego psychoanalityka w okularach, siedzącego za kozetką, na ogół milczącego, reagującego jedynie na słowo matka funkcjonuje w wielu umysłach.
Dzisiaj zajmę się odczarowywaniem negatywnych stereotypów na temat psychoterapii psychoanalitycznej.
1 MIT: Psychoterapia psychoanalityczna jest dla bogaczy
FAKT
Każda psychoterapia w gabinecie prywatnym wymaga od pacjenta inwestycji finansowej i czasowej. Nie oznacza to, że osoby mniej zamożne nie mają możliwości korzystania z takiej formy pomocy. Wiele osób nie decyduje się na pomoc psychoterapeutyczną, uważając, że ich na to nie stać. Są osoby gotowe na to, aby wydawać regularnie co miesiąc pewną sumę pieniędzy na ten cel, gdyż rozumieją znaczenie ich zdrowia psychicznego, zadowolenia z życia i własnego rozwoju. Zauważam jednak, że dobrostan psychiczny często przegrywa z przecenami w sklepach, abonamentem na HBO, rozrywkami lub używkami. Nie ma nic złego w oglądaniu seriali i piciu wieczorami wina. Pojawia się jednak pytanie: Czy te drobne przyjemności nie mają zagłuszać szeroko rozumianego nieszczęścia, dając pozorną satysfakcję? Wszystko jest kwestią priorytetów. Jedni wydają pieniądze na rzeźbę, inni na manikiurzystkę, a jeszcze inni na psychoterapię. Gdy jesteśmy w złej kondycji psychicznej, to z powyższych terapia najbardziej się opłaca podnosząc jakość życia wewnętrznego i zewnętrznego - choć efekty początkowo nie będą tak spektakularne jak praca ślusarza, prawnika czy fryzjera. A jednak może być tak, że gdy czujesz życiowy dyskomfort to sprawiasz sobie chwilową przyjemność pójściem do kina, zakupem 20 swetra, kolejnym wyjazdem na weekend do SPA, a potem budzisz się i wracasz do starych schematów, które czynią Cię nieszczęśliwym.
2 MIT: Psychoterapia psychoanalityczna ciągnie się latami
FAKT:
Psychoterapia może być rozumiana jako koszt czasowy. Perspektywa wieloletniej psychoterapii może przerażać. W co zainwestować swój czas? Chodzić 2-4 razy w tygodniu do psychoterapeuty czy leżeć w domu przed TV, czytać książkę, spać? A może nadal szukać pomocy wśród znajomych i bliskich? Takie działania nie zawsze pomagają. To, jak często będą sesje i ile potrwa psychoterapia zależy od złożoności problemu, z jakim pacjent się zgłasza. Niektóre problemy da się rozwiązać samodzielnie, niektóre dzięki krótkoterminowej interwencji, inne wymagają wieloletniej pomocy terapeuty. Psychoterapia jest niewątpliwie pewnym zobowiązaniem. Różne koszty mogą wydawać się duże, ale cel długofalowy może mieć kluczowy wpływ na dobrostan osoby i stanowić wstęp do pięknego rozwoju.
Błędnym myśleniem jest również to, że pacjent w terapii długoterminowej, trwającej nawet kilka lat, uzależnia się od analityka. Celem psychoterapii jest to, aby pacjent po jej zakończeniu czuł się wzmocniony i niezależny. W trakcie przepracowywania różnych trudności na sesjach pacjent uwewnętrznienia w pamięci słowa terapeuty. Dzięki temu, kiedy w życiu pojawi się ponownie jakiś problem, już po zakończeniu terapii, pacjent jest już sam w stanie sobie z nim radzić. Można powiedzieć, że nauka rozumienia siebie wzbogaca o nowe zasoby wewnętrzne, z których może on korzystać przez całe życie. To właśnie odróżnia psychoterapię psychoanalityczną od innych nurtów.
3 MIT: Psychoterapeuta psychoanalityczny to taki trochę lepszy psycholog, który pyta, czy mamusia w domu krzyczała. Ciągle szuka problemów w przeszłości.
FAKT
Różne nurty psychoterapeutyczne w niejednolitym stopniu przykładają wagę do doświadczeń z rodzicami z okresu dzieciństwa. Faktem jest jednak, że rodzice w świecie dziecka mają istotny wpływ na kształtowanie się jego osobowości. Na początku swojego życia to głównie z rodzicami dziecko uczy się modelu dotyczącego przeżywania i rozumienia siebie, a także świata.
Psychoterapia psychoanalityczna nie polega tylko i wyłącznie na skupianiu się na przeszłości i obwinianiu za wszystko rodziców. Przeszłość ukształtowała nas w znacznym stopniu, ale nie determinuje naszej przyszłości jednoznacznie. Obszary dotyczące osobowości pacjenta, przeszłości oraz jego obecna sytuacja są równie istotnymi zagadnieniami poruszanymi na sesjach. Oczywiście można skupiać się na aktualnym problemie, ale jeśli jego źródło sięga dzieciństwa, warto wówczas przepracowywać tzw. „wyzwalacz” niewłaściwego funkcjonowania, które niesie ból i cierpienie. Nie zawsze jest tak, że zaczyna się terapię od gruntownego przepracowania dziecięcych lat. Wszystko zależy od rodzaju problemu z jakim się borykasz. Jeśli jego geneza wiąże się z wczesnymi doświadczeniami warto się temu przyglądać. Może okazać się to niezbędne. W takiej sytuacji analiza relacji z rodzicami staje się bardzo ważnym elementem procesu terapeutycznego. Często pacjenci przychodzą z jakimś problemem, który potem okazuje się być częścią innego problemu. Wraz z nabieraniem większej świadomości o sobie, pacjent może adekwatnie dostrzegać wszelkie wątki wpływające na jego obecny stan i uczyć się bardziej obiektywnie oceniać zachowanie ważnych dla siebie osób. Dzięki temu zauważa w bardziej złożony sposób zarówno popełniane przez nich błędy, jak i postawy wspierające go. Nic nie jest przecież wyłącznie czarne albo białe.
Spotykam osoby, które obawiają się analizowania swojej przeszłości, ponieważ sądzą, że doprowadzi ich to do konieczności rozprawienia się z własnymi rodzicami oraz obwinienia ich za swoje problemy, co w konsekwencji pogorszy i tak już nieciekawe relacje z matką czy ojcem. Woleliby uniknąć rozdrapywania swoich ran i co gorsze, podważenia pozytywnego obrazu własnych rodziców. Pacjent może mieć różne doświadczenia: związane bezpośrednio z traumami i wyrządzonymi mu w dzieciństwie krzywdami, ale też takie związane np. z ukrywaną silną złością czy żalem do opiekunów za jakieś błędy. Często mamy do czynienia z mechanizmem rozszczepienia na czarno-biały świat – np. matka była wspaniała, a ojciec okropny. W psychoterapii psychoanalitycznej chodzi o to, aby badać, w jaki sposób taki obraz wpływa na obecne jego relacjach. Pacjent uczy się różnicować obraz ludzi, dostrzegać dobro w tych, którzy mieli być tylko źli i zło, w osobach, które z pozoru były/ są idealne. W tym wszystkim musi pojawić się pogodzenie z tym, że lepszej przeszłości nie będzie bo już była i nie wróci. To stanowi bezpowrotną stratę, którą trzeba przepłakać, ucząc się jednocześnie tego, że jednak coś wartościowego rodzice nam dali, co umożliwiło nam dotarcie do obecnego momentu w życiu. Myślę tu o wdzięczności, ale również wybaczeniu. Właśnie dlatego warto zaciekawić się swoimi doświadczeniami z przeszłości, aby w terapii osłabić mechanizmy powtarzania starych wzorców zachowania i schematów reagowania oraz stworzyć nowe, bardziej zdrowe. I co najważniejsze – tkwienie w przeszłości nie jest rozwojowe, przepracowanie jej ma służyć temu, aby zrobić krok do przodu, aby rozwijać się i żyć lepiej.
4 MIT: Pacjent leży lub siedzi w fotelu mówi, mówi, mówi i to rzeczy, których nie chce … aż minie godzina, a terapeuta tylko w milczeniu słucha.
FAKT:
Jednym ze stereotypów na temat psychoanalityków jest to, że cały czas milczą, a przez to są odbierani jako zimni, nieczuli, zdystansowani do pacjenta, a nawet nieobecni. Tylko pacjent mówi, a analityk siedzi w fotelu i bierze pieniądze za milczenie kiedy pacjent przechodzi katusze związane z mówieniem do samego siebie.
Psychoterapia psychoanalityczna zakłada, że najpierw należy dać dojść do głosu pacjentowi, by mógł swobodnie mówić o czym chce, wyrażać swoje myśli i uczucia. Uważam, że jest to również dobre doświadczenie bycia wysłuchanym oraz usłyszanym. Psychoterapeuta stara się więc więcej słuchać niż mówić, gdyż chce w pierwszej kolejności wysłuchać uważnie pacjenta, zanim coś powie sam. Nie ma to nic wspólnego z brakiem zaangażowania czy byciem nieczułym na problemy innych. Wręcz przeciwnie! Myślę, że relacja terapeutyczna w relacji terapeuta – pacjent w terapii analitycznej może stać się dużo głębsza niż w innych nurtach terapeutycznych chociażby z powodu intensyfikacji sesji do kilku w tygodniu.
Pacjent nigdy nie jest zmuszany do opowiadania o sprawach, o których nie chce mówić. Psychoterapeuta podąża za swoim pacjentem, a psychoterapia nie odbywa się jego kosztem lub wbrew jego woli. Ważne jest, aby pacjent miał zaufanie do swojego psychoterapeuty i mógł czuć się bezpiecznie w gabinecie.
5 MIT: Psychoterapeuta w czarodziejski sposób zmieni moje życie, prześwietli mnie, powie jak żyć.
FAKT:
Podczas psychoterapii nie usłyszysz odpowiedzi na pytanie: „Jak żyć”. Często bliscy dają nam konkretne wskazówki. Sesja psychoterapeutyczna to jednak inna sytuacja. Psychoterapeuta, zamiast udzielać rad, pomaga pacjentowi stać się bardziej świadomym otaczającej go rzeczywistości zewnętrznej, a także siebie.
Jak to się dzieje?
Psychoterapeuta dysponuje wiedzą na temat funkcjonowania człowieka, nie posiada żadnych nadprzyrodzonych zdolności. Nie czyta w myślach czy z oczu. Dzięki odpowiednim technikom tak prowadzi rozmowę i zadaje pytania by pacjent sam dochodził do odpowiedzi na nie. Wiedza o pacjencie jest w nim samym - w jego wnętrzu. Zadaniem terapeuty jest pomoc w wydobyciu jej, ale przede wszystkim zaciekawienie pacjenta samym sobą. Psychoterapeuta daje pacjentowi przestrzeń do oceny tego, co przeżywa i doświadcza, konfrontuje z tym, przed czym on ucieka, pomaga w nauce rozpoznawania emocji i nazywania ich. Dzięki temu pacjent zaczyna widzieć i rozumieć mechanizmy oraz schematy, które kierują jego myślami i zachowaniem.
Ekspertem od swojego życia oraz osobą odpowiedzialną za wprowadzenie zmiany jest pacjent. Sukces terapii zależy od jego zaangażowania.
Jak widzisz, psychoterapeuta psychoanalityczny nie narzuca żadnych rozwiązań. Pacjent zaś nie jest w stanie zmienić się wbrew swojej woli. Terapia analityczna otwiera nowe możliwości. Dzięki ożywieniu wcześniej zahamowanego rozwoju, w wyniku różnych trudnych doświadczeń z przeszłości, w pacjencie zmniejszają się różne lęki, w konsekwencji czego wyzwalają się w nim nowe umiejętności, a także twórcza otwartość. Niepotrzebne, nabyte zahamowania przestają ograniczać jego życie - staje się on bardziej kreatywny, zaradny, zaczyna brać odpowiedzialność za swoje wybory i decyzje. Mam tu na myśli rozwój osobowości pacjenta w kierunku większej autonomii i odwagi w podejmowaniu samodzielnych decyzji.
Psychoterapeuta jest lustrem, które pokaże ci to, czego ty nie widzisz.
Chodzenie na psychoterapię powoli przestaje być tematem tabu. Mimo to, wciąż słyszę, wiele mitów, które zniechęcają ludzi do odwiedzenia gabinetu terapeutycznego. Opisane wyżej przeze mnie przykłady to tylko część powszechnie krążących stereotypów dotyczących psychoterapii psychoanalitycznej. Myślę, że często biorą się one z lęku, niepewności lub braku wiedzy. Zauważam również, że czasem negatywne stereotypy o psychoterapii służą także jako wymówka, by nie podejmować wysiłku konfrontacji i rozwiązywania życiowych problemów przez osoby które potrzebują pomocy specjalisty.
Nasz umysł ma tendencję, aby stosować takie automatyczne myśli jako wygodne i szybkie narzędzie oceniania. Jednak rykoszetem stereotypy uderzają w nas samych. Dlaczego? Ponieważ stereotypowe opinie często mogą ograniczać nasze działania i własny rozwój.
Psychoterapia zawsze budzi duże emocje - to coś, nieznanego, tajemniczego, osobistego. Jednak przede wszystkim psychoterapia to niezwykła przygoda, pozwalająca spotkać się z samym sobą, w tym również z takimi częściami siebie, które są jeszcze nie odkryte lub głęboko pochowane.
